7 marca miałam pierwszą wizytę. Wszystko w porządku się dzieje :) Lekarz na podstawie usg stwierdził, że to 6 tydzień. Mamy pierwsze zdjęcie naszego dzieciątka. Taka niewielka Fasolinka :)
W rodzinie prawie całkowita euforia. Jedynie teściowa jakoś zbyt radością nie tryskała. Troszkę smutno z tego powodu. Ostatnio u znajomych dała nawet do zrozumienia, że tego dziecka jeszcze nie ma. A niby co jest??? Przypomina mi się wizyta koleżanki u położnej i jej słowa "Ono płód, ono zadrodek...". Moja teściowa chyba nawet tak nie myśli. A to przykre, bo jestem na zwolnieniu lekarskim i codziennie odczuwam ten jej brak zainteresowania. Nie chcę się jednak tym przejmować...
Dolegliwości ciążowe coraz rzadziej mnie nękają. Jednak przy wysiłku w pracy bardziej je odczuwałam. Teraz po prostu odpoczywam. Czasem boli mnie brzuch, lekarz uspokajał, że to normalny objaw i może się tak dziać. Jednak mi to chyba zdaża się zbyt często, troszkę mnie to martwi. Zobaczymy jak to będzie dalej i co powie mi na następnej wizycie gdy pójdę z wynikami badań, które mi zlecił.
Dolegliwości ciążowe coraz rzadziej mnie nękają. Jednak przy wysiłku w pracy bardziej je odczuwałam. Teraz po prostu odpoczywam. Czasem boli mnie brzuch, lekarz uspokajał, że to normalny objaw i może się tak dziać. Jednak mi to chyba zdaża się zbyt często, troszkę mnie to martwi. Zobaczymy jak to będzie dalej i co powie mi na następnej wizycie gdy pójdę z wynikami badań, które mi zlecił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz